• Wpisów: 911
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 20:51
  • Licznik odwiedzin: 48 950 / 2507 dni
 
niezakochana237732
 
anielka237732♫: `I te smutne błękitne oczy.
Tak smutne jak niebo gdy płacze ogromnymi kroplami.
Tak smutne jak szary dom, w którym nie ma już nikogo.
I ten smutny uśmiech.
Tak smutny jak wypłowiałe farby na beżowym płótnie.
Tak smutny jak zachodzące słońce w samotności.
Łzy wciąż płynęły.
Zamieniły się w potok, który poił leśną zwierzynę.
Później potok zamienił się w rwącą rzekę, która zabierała wraz z sobą cały dobytek ludzi i każde żyjące stworzenie.
Serce wciąż krwawiło.
Karmiło ludzkie sępy swoim cierpieniem i bólem.
Sępy te miały uciechę i pożywienie z ludzkiego nieszczęścia.
Włosy jej poruszał ciepły letni wiatr a policzek głaskały promienie serdecznego słońca.
Oczy tak smutne patrzyły w nicość, w wielką pustkę.
Myśli zadawały jej ból.
Krzywdziły ją.
Słyszała tylko głosy ludzkich sępów czyhających nad jej wiotkim ciałem.
Biała letnia sukienka zaczęła się czerwienić od kropel czerwonej krwi.
Kropla po kropli.
Woda mieniła się a kaczki radośnie kąpały się w cieple słońca nie zdając sobie sprawy jaki ból przeżywa młoda istota siedząca na brzegu.
Ta woda nie była bezpieczna.
Wchodząc wiadome było, że nie wrócisz.
W pewnej chwili dziewczyna się podniosła.
Podeszła do linii gdzie ląd syka się z tajemniczym wodnym światem.
Wiedziała, że to zbyt płytko.
Rozejrzała się i zobaczyła pomost.
Drewniany i lekko spróchniały.
Biegła nie oglądając się  za siebie.
Nie chciała widzieć łez tych najbliższych.
Usiadła na ostatniej desce i zanurzyła palce w cieplutkiej wodzie.
Uśmiechnęła się i zapragnęła żyć jak wtedy gdy życie jeszcze miało sens.
Wtedy gdy jako mała dziewczynka razem z mamą piekła szarlotkę.
Gdy razem z tatą budowała domek na drzewie.
Gdy jeszcze babcia z dziadkiem opowiadali jej najróżniejsze historie siedząc wieczorem przy kominku.
Lecz to już dawno zniknęło.
Ogień zabrał jej wszystkich.
Ogień, który pochłonął całe jej szczęście i sens życia.
Dlaczego ona od dawna razem z nimi nie jest w raju?
Ponieważ była na upragnionej od dawna kolonii na, którą się tak uparła.
Gdy wróciła nie było już nic.
Więc nie mając bliskich dla których warto żyć po co ma płakać?
Wie, że już nigdy nie pokocha, nigdy się nie uśmiechnie tak jak wtedy będąc na świątecznym obiedzie.
Za dużo!
Zbyt wiele myśli!
Poderwała się i ostatni raz otarła łzy.
Odwróciła się by popatrzeć na stary dom, w którym kiedyś było tak wesoło.
Popatrzyła na zakrwawioną sukienkę co nie było przyjemnym widokiem.
Nagle poczuła się słabo i zakręciło jej się w głowie.
I spadła do tyłu.
Nie umiała pływać.
Pochłonęła ją tajemnicza woda.
Teraz mija już kolejny rok i jej nie ma.
Brzeg jest tak pusty.
Nie ma już łez.
Rzeka wyschła.
Możliwe, że nie zdecydowała by się na śmierć.
Ale my tego nie wiemy i już nigdy się tego nie dowiemy.
Śpij młoda dziewczynko.
Jesteś teraz w raju.
Teraz śmiejesz się razem z nimi i płaczesz, że szczęścia.
Może cielesna  śmierć była dla niej jedynym ratunkiem?`

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków